Blog
Szczepan Cofta
Szczepan Cofta
2 obserwujących 5 notek 1016 odsłon
Szczepan Cofta, 19 marca 2017 r.

Jakie bezpieczeństwo pacjentów i jakość?

120 0 0 A A A

W bieżących miesiącach Ministerstwo Zdrowia jako szczególne wyzwanie stawia przygotowanie ustawy o jakości w ochronie zdrowia i bezpieczeństwie pacjentów. W ostatnich tygodniach opublikowano założenia do tej ustawy. Sprawa wymaga wzmożonej uwagi środowiska lekarskiego.

 

            Wymaga też naszej czujności. Wydaje się bowiem, że grono lekarskie jest w dyskusji jedynie marginalnie obecne. Czytając projekt wyczuwam bowiem wiele wątków, które są dość obce lekarskim zainteresowaniom, a nawet lekarskiemu pojmowaniu rzeczywistości. Pojawia się za to głos wyraźnej grupy, tzw. administratorów jakości. Projekt zakłada nawet powołanie w szpitalach zastępców dyrektorów ds. jakości. Jakość jest oczywiście ważna, ale takie postawienie sprawy to zgroza. Wszyscy jesteśmy za nią odpowiedzialni.

 

Czym jest jakość i bezpieczeństwo?

Sprawę warto by zacząć od określeń. Wydaje się, że przedstawione w założeniach określenia dotyczące jakości związane są wyłącznie z nurtem formalno – prawnym. W mojej opinii wiele środowisk medycznych, ale niezupełnie lekarskich – uzurpuje sobie dla pojęcia jakości sferę perfekcji właśnie formalno – dokumentacyjnej. Wszystko w naszej działalności powinno być określone, opisane w sposób kompletny, sprawdzone. Jest to wyraz swego rodzaju pozytywizmu prawnego.

            Oczywiście musimy zapewnić staranność dokumentacyjną, jednakże nie zapewnia ona – sama z siebie – ani bezpieczeństwa pacjenta, ani nie świadczy o jakości usług medycznych.

Wydaje się, że bezpieczeństwo i jakość opieki nad pacjentem to przede wszystkim:

- wykwalifikowany personel medyczny o wysokim poziomie kultury osobistej i etyki zawodowej, poddający się ustawicznemu szkoleniu,

- dobrze zorganizowany nadzór lekarsko-pielęgniarski,

- bezpieczeństwo farmakoterapii, procedura zwielokrotnionej kontroli leków,

- wdrożenie procedur poprawiających bezpieczeństwo pacjentów.

- kontrola zakażeń szpitalnych,

- standardy postępowania w stanach nagłych.

Można też pokusić się o próbę zdefiniowania, która  ujęta powinna być z perspektywy pacjenta. Można by tak to sformułować:  Bezpieczeństwo pacjenta - to drugi człowiek, jego postawa, podejście, uszanowanie godności pacjenta a nierzadko tylko rozmowa ... , dla pacjenta wizyta w szpitalu  to przede wszystkim spotkaniem z drugim człowiekiem, który jest lekarzem, pielęgniarką, każdym innym pracownikiem szpitala… Pewnie wszystkie procedury, rejestry zdarzeń niepożądanych są konieczne w dzisiejszym świecie, tego nie unikniemy, ale nie mogą zasłonić relacji osobowej, nie zastąpią drugiego człowieka.

 

Pola dyskusji

Jeślibym miał sprecyzować podstawowe pola dyskusji o jakości, to ująłbym je jako dylemat między medycyną proceduralną a osobową. W tle pojawia się dylemat zarządzania opartego na zaufaniu czy też nieufności. Rodzą się ponadto pytania o autonomię zawodową – na ile możemy sprawy lekarskie rozstrzygać w swoim gronie? Podobnie personel pielęgniarski. Nie można nie zaznaczyć, że współczesne tendencje w zarządzaniu stawiają pod znakiem zapytania taki sposób autonomicznego rozstrzygania spraw.

Powstaje też pytanie o zmierzch ordynatury. Musimy być świadomi, że współczesne mody w wielu krajach (a także ostatnio naszym, z różnych względów) próbują osłabić osobową rolę ordynatora jako osoby, której przydzielona jest szczególna odpowiedzialność i uprawnienia.

 

W dyskusji na powyższe  tematy nie możemy być nieobecni. Kształt bowiem ewentualnej ustawy o bezpieczeństwie pacjentów i jakość może stać się bowiem wyrazem pewnej ideologicznej frondy kształtującej zdeformowane oblicze medycyny.

 

Jakość „formalno – proceduralna” czy „osobowa”?

Nie możemy  zapominać o konieczności racjonalizacji jakości proceduralno – formalnej, jednak nie może ona zasłonić jakości związanej z optymalnymi kompetencjami personelu medycznego oraz odpowiedzialnym podejściem do pacjenta.

Stąd tak niezwykle ważna jest minimalizacja dokumentacyjna (trzeba zawsze odpowiadać na pytanie, czy dana dokumentacja potrzebna i sprzyja rzeczywistemu bezpieczeństwu). Ponadto ważna jest minimalizacja proceduralna (czy wdrażana procedura coś wnosi i jest niezbędna?). Ponadto ważna jest demitologizacja: nadmierne mnożenie zabezpieczeń nie zawsze rzeczywiście sprzyja bezpieczeństwu. Można nieraz obserwować, że wielorakie zabezpieczenia  może usypiać czujność. A troska o perfekcję proceduralno – formalną służy przede wszystkim zapewnieniu spokoju zarządzających.

 

Jakość w medycynie i zapewnienie bezpieczeństwa pacjenta wynika z działalności dobrze wykształconych i odpowiedzialnych, pełnych troski (współ – czucia) pracowników (m in. lekarzy, pielęgniarek, opiekunów medycznych). Regulacje organizacyjne i prawne zachowują oczywiście istotną rolę pomocniczą i mobilizującą, muszą jednak pozostać w służbie nadrzędnemu celowi.

 

Takie zapisy powinny być zawarte w ustawie jako klucz do bezpieczeństwa i jakości opieki nad naszymi pacjentami.

Kilka spośród zarysowanych problemów – które wymieniłem powyżej jedynie hasłowo - wypadałoby szerzej rozwinąć. Miejmy nadzieję, że będzie na to czas i przestrzeń. I że będziemy tę rzeczywistość z naszym dobrym lekarskim wyczuciem kształtowali.

                                                                                                                                                                                                                                                                                                          Szczepan Cofta

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Lekarz: internista – pulmonolog, pracownik dydaktyczny i naukowy, współzarządzający szpitalem klinicznym, zainteresowany wymiarami osobistymi i społecznymi opieki zdrowotnej i współczesnej cywilizacji.

Ostatnie notki

Tagi

Tematy w dziale Społeczeństwo